Miasto na dole

Jawi się jako spokojne kłębowisko
ludzie w samochodach, na ulicach, placach
komponują się w konstelacje
niebo, światła różnorakie muskają ten ruch neutronowy
który wytwarza ludzka twórczość

Oni
raczej tego nie widzą
może nawet klną pod nosem na przechodnia obok
że ktoś depcze czubek ich buta
między grudami zmarniałej gleby
nie słyszą i nie czują
że tuz obok z boku i w górze
wzbija się w niebo kometa jedna za drugą i umiera
a drzewo niewidzialne koronami liści
wyłuskuje z nieboskłonu warkocze świetliste

My musimy im to powiedzieć
że pod chmurnym horyzontem są piękni
że w ich ruchach szarpanych jest taniec

Ty który widzisz
będziesz ich prorokiem
w chłodne wieczory witanym
i wypędzanym zarazem

gdzieś nad Europą, kwiecień 2015

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *