Boże Świętej Ciszy – z inspiracji Hölderlinem

To, co Wspaniałe
i Przeczuwane
przywołuje swoich z dala

A mocny ton Jego głosu
staje się ledwo słyszalny
w uszach śmiertelnych

Mógłby być potężny
mógłby być wszechmocny
mógłby być przemożny
a zestraja się z szumem wiatru jeno

Dlaczegóż? Któż to czyni?
Czy to wrogie moce?
Czy to natura rzeczy samej?
Zdaje się, że to drugie

że to tak właśnie być musi:
wołanie wytworne i wszechpotężne w zaświatach
jest słyszalne w półtonach na ziemi

Albowiem tylko z rzadka i zawsze niespodzianie
wzburzają się tony rozstępując wody,
lub w migoczących błyskawicach iskrzy mowa,
ukazując się tylko na chwilę wybrańcom,
by potem ustąpić miejsca odwiecznej Ciszy

Nie wiadomo także do końca
cóż mają począć z wołaniem śmiertelni
czy wytężać słuch na klęczkach?
czy czekać na wysłanników Niebios?
proroków Boskiej nici rozumienia?

Głos! przecież Głos się podnosi!
choć bezszelestnie niemy
to nawołuje przecież nieprzeparcie!

do czegóż wzywają Jego namowy ulotne?
czemu służą wskazania tak nikłe?
czyż mogą śmiertelni pojąć w ogóle
ku czemu zdąża tembr ten powiewny?
czegóż oczekuje od biedaków – ziemian?

Szum, słychać szum wiatru jeno
Boże Świętej Ciszy

Rzym, marzec 2017