Ilość słów możliwych do wypowiedzenia
jest jak zawsze ograniczona
a jednak teraz
to ograniczenie wydaje się być jak kajdany
Ilość podręcznych mądrości
dostępnych ad hoc
jest raczej stała
a jednak teraz
nie można się oprzeć wrażeniu
że wokół jest dziwnie głucho, cicho, płowo
od kiedy niewidzialny i podstępny
pył
wypłowił place, ulice i skwery
nie da się już na nich słyszeć:
szeptów partyzantów
przemów buntowników
mądrości mędrców
i nawoływań proroków
a ich samych też prawie nie ma
jest tyko Mistyk – jak zawsze
w duszy każdego z nas
który powtarza za Janem od Krzyża
te słowa, co zawsze:
aby poznać to, co nieznane, musisz iść przez to, co nieznane
aby doświadczyć czego nie doświadczyłeś, musisz iść tak, jak nie doświadczyłeś
aby posiąść czego nie miałeś, musisz iść przez to, czego nigdy nie miałeś
aby pojąć czego nie pojmujesz, musisz iść przez to, czego nie pojmujesz
aby stać się kim nigdy nie byłeś, musisz iść tą drogą, na której nigdy nie byłeś
aby poznać Wszystko, nie chciej poznawać czegoś w niczym
aby dojść do smakowania wszystkiego, nie chciej smakować czegoś w niczym
aby być wszystkim, nie chciej być czymś w niczym
Gdy zatrzymujesz się nad czymś, przestajesz dążyć do wszystkiego.
Aby dojść całkowicie do wszystkiego,
musisz zaprzeć się siebie całkowicie we wszystkim
pisane w Rzymie
