Na Krzyżu

Gdyby Pan Jezus był
przygwożdżony perspektywą śmierci
Jego życie musiałoby wyglądać
inaczej niż w Ewangeliach:

wykładałby wtedy
przyduszonym głosem
prawdy wiary
na wzgórzach

a smętny ton
Jego kazań
snułby się jak mgła
pośród kłębowiska uszu

smutno
i powolnym ruchem ręki
przytłoczony
otwierałby oczy niewidomym

a Jego
nieuczesane z roztargnienia
włosy
rozwiewałby wiatr.

Tymczasem bije z Niego
wciąż ta siła niewidzialna
i to Bóstwo skrywające się
ale potężne na Krzyżu także

i głos Jego, który mógłby być przemożny
mógłby być wszechmocny
mógłby zagrzmieć podczas wstrząsów
albo zaiskrzyć w czasie mrocznym

Ale rozbrzmiewa tylko potem, w ciszy:
„Wykonało się”
„Oto Matka twoja”
„Ojcze, w Twe ręce oddaję ducha mego”

Bóstwo, to Bóstwo odwieczne i niezmierzone
które świat stwarzało i podtrzymuje w istnieniu
którego Majestat nieprzebrany choćby ledwo odsłonięty
najbardziej opornym, zgina kolana

Gdy Syn Odwieczny jest sponiewierany
wzgardzony, bez wdzięku i blasku
gdy nie można już boleści pomieścić w sercu
i pojąć: dlaczego aż tak? czemu aż tyle mąk?

to Bóstwo nie robi nic
po prostu nic
tylko trwa
tylko JEST

niczego więcej nie trzeba

wrzesień 2023, „Górka”, Zakopane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *