Już nie muszę ganiać na krańce świata
by po raz kolejny się dowiedzieć
że biało-czarny cień odwiecznej walki
wszędzie rozciąga się równomiernie
Nie muszę już widzieć tego
czego nie mogę w pełni zrozumieć
przez szacunek dla tych wszystkich miejsc i ludzi
lepiej rozpłynąć się w słuchaniu i w myślach moich
(„wzdęte fale morza”, „kręgi gwiezdne”
ileż racji miał święty Augustyn)
Po cóż miałbym podróżować zresztą?
Ja już mam cały świat u stóp.
Opalenicę, mój Heimat
którego panem staram się być niepodzielnym
i wszystkie inne miejsce
w których przydarzyłem się później
które znaczą dla mnie tyle
ile tylko ja sam mogę wymedytować
i widzę, i odkrywam jak coraz bardziej
jestem Twoim Dzieckiem, Panie
i skaczę na Twych kolanach
i bawię się przy podnóżku
którym jest świat cały
Tak,
bo
…Twoich, Panie.
Rzym, 28.03.2019
